Skip to content

Współpraca

Buduję otwarte narzędzia do analizy dostępności transportu publicznego i używam ich do liczenia rzeczy, których nie da się odczytać z rozkładu jazdy ani z mapy w linii prostej. Część tej pracy wykonuję na zlecenie.

Co robię

Analiza dostępności transportu publicznego

Ile osób, szkół, przychodni albo miejsc pracy jest realnie w zasięgu z danego miejsca — liczone na sieci ulic i rozkładzie jazdy, z uwzględnieniem pory dnia, czasu oczekiwania i przesiadek. Nie bufor, nie linia prosta. Wynik jako mapa, warstwa GIS i tabela.

Weryfikacja gminnych standardów dostępności (art. 13f)

Ustawa liczy odległość do szkoły podstawowej i terenów zieleni jako drogę dojścia ogólnodostępną trasą dla pieszych od granicy działki — nie jako promień. To zadanie sieciowe. Sprawdzam, które działki spełniają przyjęty standard, a które nie, i jak wynik zmienia się przy innym progu. To samo dla katalogu fakultatywnego: przystanek, apteka, przedszkole, przychodnia POZ.

Rozkład planowany kontra zrealizowany

Co się dzieje z dostępnością, gdy zamiast rozkładu z rozkładówki podstawimy to, co pojazdy faktycznie zrobiły danego dnia. Prowadzę codzienne archiwum danych czasu rzeczywistego dla 27 miast w Polsce i za granicą, więc taki porównawczy przebieg jest możliwy dla konkretnej daty wstecz.

Wdrożenie i szkolenie — easy-OTP i Easy-R5

Postawienie narzędzi u Ciebie w zespole i przeprowadzenie ludzi przez pierwszą własną analizę, na Twoich danych i Twoim obszarze. Po szkoleniu robicie to sami — wtyczki są otwarte i darmowe.

Dla kogo

  • Biura urbanistyczne i projektowe — warstwa analityczna do planu ogólnego lub studium, jako podwykonawstwo albo jako narzędzie dla Waszego zespołu.
  • Samorządy i organizatorzy transportu — diagnoza obsługi komunikacyjnej, ocena skutków zmiany siatki połączeń, materiał do konsultacji i do wniosków o finansowanie.
  • Zespoły badawcze i uczelnie — dane, metoda i odtwarzalny przebieg do publikacji.

Na czym to stoi

Nie proszę o zaufanie na słowo — wszystko poniżej da się sprawdzić.

Czego nie robię

Żeby nie tracić Twojego czasu na rozmowę, która i tak skończy się odmową:

  • Nie sporządzam planów miejscowych, planów ogólnych ani operatów — nie mam uprawnień urbanistycznych. Robię warstwę analityczną do dokumentu, który sporządza ktoś inny.
  • Nie utrzymuję systemów produkcyjnych ani nie podpisuję umów SLA. Dostarczam analizę i narzędzia, nie usługę ciągłą.
  • Pracuję wyłącznie na danych otwartych — OpenStreetMap, GTFS i GTFS-RT, GUS, dane publiczne gminy. Nie korzystam z komercyjnych danych o ruchu. GISBoost jest projektem niezależnym od mojego pracodawcy.
  • Nie przyjmuję zleceń, w których wynik jest ustalony z góry. Mogę policzyć, co się stanie przy danym progu — nie mogę obiecać, że liczba wyjdzie po właściwej stronie.

Jak to wygląda

  1. Rozmowa, 30 minut. Mówisz, co chcesz wiedzieć i dla jakiego obszaru. Ja mówię, czy to wykonalne na danych otwartych — i jeśli nie, to dlaczego.
  2. Zakres na piśmie. Co dokładnie zostanie policzone, na jakich danych, z jakiej daty, i czego wynik nie będzie znaczył.
  3. Wycena i termin.
  4. Wykonanie i przekazanie. Dostajesz raport, warstwy GIS, dane wejściowe i skrypty. Wszystko na danych otwartych, więc przebieg da się powtórzyć i sprawdzić — także beze mnie.

Prowadzę GISBoost obok pracy zawodowej i doktoratu, więc przyjmuję 1–2 zlecenia na kwartał. Jeśli termin jest napięty, powiem o tym od razu.

Kontakt

Napisz na kontakt@example.com albo przez LinkedIn.

Najprościej zacząć od jednego zdania: co chcesz policzyć i dla jakiego obszaru. Odpowiem, czy da się to zrobić na danych otwartych i jak — nawet jeśli ostatecznie nie mielibyśmy współpracować.